CIAŁO DO SPALENIA

  • Natalia Bury
  • 23 maja, 2018

Od niedawna dość… mam na pokładzie Swojego Prywatnego Osobistego Potworka zwanego Synkiem. Minęło nam ostatnio 7 miesięcy i duma rozpiera mnie na wskroś 😉 Każda młoda mama wie jednak, że za tymi słowami kryje się duuuużo więcej tajemnic, emocji, wyczerpania, niezadowolenia, to znów iskierki radości… Niewyspania, wewnętrznych konfliktów, poczucia że coś poszło nie tak, to znów iskierki radości… Chęci rzucenia wszystkiego, lęku przed ciałem hipopotama, głodu po połowie kanapki w biegu, to znów iskierki radości… Bezsensownej dyskusji o to kto ma gorzej (ona czy on), kto ma prawo być bardziej zmęczony, kto SIEDZI W DOMU, lub SOBIE CHODZI na spacery, to znów iskierki radości… i tak w kółko.

Wiem, że zabrzmi to teraz jak banał, ale przecudnie istotna wydaje mi się w tym kołowrocie wrażeń- troska o siebie. Jejciu, naprawdę brzmi banalnie… Jednak za tym sformułowaniem również kryje się wiele. Bardzo.

Jakiś czas temu, kiedy ciąża była tylko odległym marzeniem młodej nauczycielki, trafiłam w ręce trenera, dietetyka. Ku memu zdumieniu rozpisał mi odchudzającą książkę z posiłkami trzykrotnie większymi od tych dotychczas spożywanych w tak zwanym między-czasie-wszystkiego, a podczas treningów wpajał mi do głowy, że zmiana nawyków musi być przyjemna, żeby była trwała… Pamiętam doskonale tę chwilę, kiedy tocząc się na gumowej, soczystoczerwonej piłce poczułam, że jestem na treningu… bo LUBIĘ swoje ciało. Totalna przemiana podejścia do siebie! Nie wykonuję tych wszystkich dzikich ćwiczeń, żeby zniszczyć to co niedoskonałe, żeby spalić ociekający mnie tłuszcz, żeby POKONAĆ swoje słabości, styrać mięśnie… Nie po to, by zmienić NIEFAJNE CIAŁO w ciało modelki,   ale po to, by się o nie w końcu zatroszczyć, po to, by je dopieścić- wzmocnić, rozciągnąć, by poświęcić mu czas…

Po porodzie doszedł jeszcze jeden nowy aspekt traktowania ciała: docenienie. Tak. Doceniam swoje ciało, bo wykonało super robotę! Jest wybitnie niezwykłe, ponieważ pozwoliło rozwinąć się małej istocie i przygotować do życia na naszej planecie. To jedno kruche ciało nosiło, urodziło (kolejne słowo, kryjące OGROM doświadczenia w 8 literkach!) a teraz podnosi, unosi, przewija, kuca, dźwiga, pakuje, rozładowuje, biegnie, gotuje, sprząta, mieści hormonalne tsunami… a przede wszystkim ciągle ZMIENIA SIĘ.

Taka szeroka perspektywa ubogaciła moje treningi. Idę na nie z życzliwością dla samej siebie. Bez oczekiwań, bez srogiego oceniania w lustrze… ale z docenieniem.

Ciało kobiety może wiele! Dobrze się dzieje, kiedy i rozstępy, i tłuszczyk, i brak sił, stają się mniej narzucające w głowie, a na pierwszy plan wychodzi życzliwość i duma- dla kompana życia, na dobre i na złe, tego jedynego, niezastąpionego przecież, przeznaczonego nam do końca – ciała.

Myślę, że nie byłoby tych przemyśleń, gdyby nie mądrość i profesjonalizm opiekuna – trenera. Dobrze jest otaczać się pasjonatami swoich zawodów 🙂 zarażają – ucząc. Jako że podejście Maćka (poznacie go tutaj: MaciejBych.pl) i jego filozofia zdrowego stylu życia była spójna z moim muzykoterapeutycznym holistycznym podejściem do rozwoju i podmiotowym traktowaniem człowieka- mogliśmy przegadać wiele kwestii. Zmiana okazała się bardzo przyjemna dla mięśni, smaczna dla zmysłów, dobra dla głowy i nawet pomimo WIELKICH zmiennych brzuszkowych okazała trwała.

Na profilu Maćka: Fit Dietetyk Oława (kliknij TU) znajdziecie zdjęcia, na których widać jak powolutku pod życzliwym okiem trenera wracałam do formy sprzed ciąży.

Zachęcam wszystkie mamusie, by z życzliwą troską podeszły do siebie. Jeśli masz z tą życzliwością trochę na bakier- zapraszam na zajęcia muzykoterapeutyczne. Pomagają poukładać w głowie to, co pogmatwane, dają przyjemną chwilę na zatrzymanie się, odnalezienie SIEBIE w nowej sytuacji. To takie przyjemne z pożytecznym, lekkie na poważnie, muzyczne dla niekoniecznie-wirtuozów… spotkanie, muzykowanie, rozmowa.

Jako że ZJAWISKO bycia mamą stało się mi szczególnie bliskie, powstały dwie oferty dla dzieciatych:

  • Muzyczna grupa wsparcia dla mam, na której spotykamy się w gronie kilku kobiet, by odetchnąć, zrelaskować się z muzyką, popracować z głosem, a nawet zagrać parę dźwięków wspólnie. Po więcej informcji kliknij TUTAJ.

  • „Zaśpiewaj mi mamo, zaśpiewaj mi tato” nauka kołysanek, piosenek dla dzieci z dziećmi 😉 żeby nie tylko „Lulajże Jezuniu” królowało przy łóżeczkach 😉 kliknij TU.

Dla klientek I’fit studio 10% rabatu na te dwie opcje zajęć w Oławie i we Wrocławiu! 🙂

Warto połączyć troskę o ciało z troską o emocje 🙂 Dać sobie szansę na jeszcze więcej iskierek radości w kołowrocie maminych wrażeń.

 Zadbaj o siebie 🙂 życzliwie 🙂